To oczywiście zależy od dwóch zmiennych ? dolnej granicy dochodu klienta lub minimalnej wartości ulokowanych w banku pieniędzy oraz od tego, czy najbogatsi Polacy dadzą się przekonać do tego typu usługi świadczonej przez ?bankowy hipermarket?. Dla samego banku oznacza również konieczność rozwinięcia kolejnego działu, dotychczas z PKO BP nie kojarzonego ? chodzi o pełną gębą prowadzoną bankowość inwestycyjną. Taką, w której klient znajdzie nie tylko oferty obligacji Skarbu Państwa, ale będzie mógł z doradcą bankowym zabawić się w anioła biznesu, czy poszukać za pośrednictwem banku przy największej, często niewyobrażalnej dyskrecji funduszu private equity o możliwie największej stopie zwrotu przy wysokim bezpieczeństwie inwestycji. To również kwestia usług concierge, które są ? przy rzeczywistym private bankingu, nie zaś jego namiastce oferowanej przez większość bankowych graczy w Polsce ? jednym z głównych atutów private bankingu. Czy PKO BP będzie w stanie takie usługi oferować? Zarząd rezolutnie odpowiada, że wszystko zależy od tego, za co i ile będzie chciał płacić klient.
Dodano: 18-12-2010, 10:38