Najczęściej opracowanie programów stażowych jest ściśle związane z promocją marki jako dobrego, otwartego na młodych ludzi pracodawcy. Nikogo nie zaskakują już plakaty informacyjne o możliwości zdobycia pierwszych szlifów zawodowych, które można zobaczyć na większości polskich uczelni wyższych. Dzięki temu student od początku ma świadomość marki firmy i wie, gdzie skierować swoje kroki w poszukiwaniu doświadczeń zawodowych. Pracodawca, dzięki powszechnemu zainteresowaniu może wybierać najlepszych z najlepszych. Rodzi się jednak pytanie, czy taka procedura się opłaca. Sam proces rekrutacji stażystów na szeroką skalę niesie ze sobą adekwatne koszty, a nikt nie może zagwarantować, że wyselekcjonowani kandydaci sprawdzą się w strukturach firmy. Może w ogólnym rozrachunku lepiej byłoby zatrudnić doświadczonego już pracownika, zaoferować mu właściwe wynagrodzenie i mieć większą pewność, co do jego kompetencji i efektywności? ? Staże są opłacalne, ale nie zawsze ? mówi Marek Kozłowski, szef employer brandingu w Grupie StepStone.pl. Możemy na nich zyskać, ale tylko wtedy, kiedy mamy przygotowany program dla stażystów oraz osobę, która go koordynuje. Ma to sens, kiedy chcemy zatrudnić studenta lub świeżo upieczonego absolwenta na stanowisko, które wymaga jedynie krótkiego przeszkolenia. Taka taktyka sprawdza się też wówczas, gdy powiększamy już ustrukturyzowane zespoły. W ten sposób zyskujemy ?taniego? i efektywnego pracownika, który ma okazję zapoznać się z funkcjonowaniem organizacji, jej kulturą, wartościami itd. ? wylicza ekspert.
Dodano: 04-01-2011, 19:26