Cóż, nawet nie można ZeuSa nazwać wirusem, bo nie wkrada się on potajemnie do komputera i go nie niszczy. To złośliwe oprogramowanie, które... sami sobie instalujemy! Po prostu ? ZeuS proponuje użytkownikowi komputera zainstalowanie jakiegoś programu, zazwyczaj mającego udoskonalić/przyśpieszyć jego funkcjonowanie. Jeśli nabierzemy się na to, zainstalujemy jedynie ZeuSa... Wchodząc na platformę internetową swojego banku, wejdziemy tak naprawdę na witryną jedynie łudząco przypominającą stronę instytucji, przygotowaną przez wirtualnych oszustów. Stąd już tylko krok do poznania wszystkich danych naszego konta (przede wszystkim chodzi oczywiście o login i hasło). Ale to nie koniec! Bo jeśli tylko haker umiejętnie nas podejdzie, i wyłudzi od nas numer i typ telefonu komórkowego (prosi o ich podanie, rzekomo aby przesłać certyfikat bezpieczeństwa), zyska w ten sposób możliwość przechwytywania haseł SMS, koniecznych do autoryzacji internetowych przelewów. Na razie wirus został stworzony tylko na telefony z systemami operacyjnymi BlackBerry i Symbian.
Dodano: 24-03-2011, 00:55