W archiwalnych badaniach CBOS można odnaleźć informację, że na przestrzeni lat odnajdywanie niewłaściwych treści kosztem właściwych gwałtownie spada. Czyżbyśmy uznawali rzeczy coraz bardziej plugawe za odpowiednie? A może to sieć stopniowo oczyszcza się z rzeczy demoralizujących i niegodziwych? Może wynika to z procesu usuwania atrakcyjnych treści w pieczy nad prawami autorskimi, albo za sprawą nowoczesnych technologii sortowania danych? Nic bardziej mylnego. Docieranie przez nas do odpowiednich informacji reprezentuje wyłącznie naszą umiejętność wyszukiwania ich poprzez użycie charakterystycznych haseł w wyszukiwarce lub znajomość stron o zawartości odpowiadającej naszym upodobaniom. Jest wyrazem naszej zdolności korzystania z Internetu i wiedzy o wyszukiwaniu danych. W czasach ogromnej biegłości młodego pokolenia w nowoczesnych technologiach okazuje się, iż kontrola rodzicielska zawarta w programach antywirusowych z jakich korzystamy nie zabezpiecza już przed ?demoralizacją? naszych dzieci, lecz przed celowym dostępem zdemoralizowanych dzieci do treści niezgodnych z naszą linią wychowawczą. W przekonaniu publicznej opinii nie uderza to w zasadność istnienia modułów kontroli.
Dodano: 25-03-2011, 21:43